Węzeł dowiązany

W sobotę 15 marca doczekaliśmy się uruchomienia przystanków autobusowych na ul. Słowackiego nad trasą AK. Upośledzony przez kilka lat węzeł przesiadkowy zyskał już prawie pełną sprawność. Do stuprocentowej brakuje jedynie zatrzymywania się linii 404 i 414. Może teraz ZTM łatwiej da się do tego przekonać?

Na nowych przystankach zatrzymują się bezwarunkowo wszystkie linie zwykłe i na żądanie 409 i N44. Być może na początek wystarczyłby przystanek warunkowy?

13 marca w stołecznej wkładce Dziennika mogliśmy przeczytać zapowiedź tego usprawnienia z następującym opisem: Urzędnicy wreszcie doszli do wniosku, że ludzie chcący się przesiąść z autobusu w autobus na Trasie AK przy ul. Słowackiego nie muszą iść kilometr piechotą (...) Urzędnicy pomyśleli szerokim frontem - przystanki ustawiono bowiem zarówno w kierunku Bielan, jak i w kierunku placu Wilsona (...) Na brak dogodnych przesiadek mieszkańcy okolicznych osiedli narzekali od lat. I od lat nic ich narzekania nie dawały. Teraz wreszcie głos ludu został wysłuchany

Może to "myślenie szerokim frontem" to wyraz ironii, ale odnotowanie dwóch przystanków nie jest bezzasadne. Wszak znamy przykład "myślenia węższym frontem" i uruchomienia przystanków tylko w jedną stronę z linii 197 na Woli [zobacz >>>]. Ten nienormalny stan trwałby zapewne do dzisiaj, gdyby nie nasze interwencje.

A co do przyczyn, to wydaje się, że Dziennik nie podał jednej z najistotniejszych. Głos ludu został wysłuchany dzięki nagłośnieniu go i parokrotnie ponawianym wystąpieniom stowarzyszenia Zielone Mazowsze i Społecznego Rzecznika Niezmotoryzowanych. [zobacz >>>] [zobacz >>>] [zobacz >>>] [zobacz >>>]

Z wprowadzeniem tego udogodnienia urzędnicy nie spieszyli się zupełnie. Najpierw na przeszkodzie stała mityczna płynność ruchu. Potem ZTM odbijał piłeczkę twierdząc, że nie może projektować organizacji ruchu, może dlatego, że miał tuż obok dużo ważniejsze (w swoim odczuciu) i cięższe gatunkowo zadanie.

W międzyczasie (czy aby nie w zamian?) zdążył wybudować za ponad 11 mln zł kontrowersyjny parking P&R Włościańska (widoczny w tle), który użytkownikom komunikacji publicznej nie przyniósł jak dotąd żadnych wymiernych korzyści.

To niestety smutna prawidłowość, że do wprowadzania zmian prostych i tanich, a mimo to przynoszących realną i znaczącą poprawę, chętnych nie ma. Ale na kosztowne i kontrowersyjne przedsięwzięcia, które nie przynoszą prawie żadnego pożytku - znajdują się i niemałe publiczne pieniądze, i moce przerobowe w urzędach, i czas oficjeli na udział w uroczystym otwarciu obiektu. Przystanków nad Trasą AK nikt uroczyście nie otwierał, bo cóż to byłby za zaszczyt dla naszych dygnitarzy - słupek i "choinka" na jezdni... Marzy mi się uroczyste otwarcie niektórych oczu i umysłów na zapomniane potrzeby niezmotoryzowanych w naszym mieście.

Nie czekaj na autobus w nieskończoność

Czytelników, którym brak przystanków lub ich zbytnie oddalenie dokucza w innych miejscach, prosimy o przesłanie sugestii do Społecznego Rzecznika Niezmotoryzowanych [zobacz >>>].